""
close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej
  • SMOLEŃSK JAKO TEMAT BATALISTYCZNY

  • prof. dr hab. Ryszard Szmydki

     

    Dzieje polsko-rosyjskich zmagań militarnych w pierwszej połowie XVII wieku odbiły się głośnym echem w całej Europie. Zwłaszcza dwukrotne oblężenie twierdzy smoleńskiej - najpierw za Zygmunta III  w dniach od 29 września 1609 do 13 czerwca 1611 i powtórne za Władysława IV w okresie od 18 października 1632 do 26 lutego 1634 - było szeroko komentowane w europejskich kręgach opiniotwórczych. Echa tych wydarzeń można odnaleźć choćby w korespondencji dyplomatycznej pomiędzy dworem królewskim w Warszawie i regentami południowych Niderlandów w Brukseli [1]. Zrozumiałe przeto, że batalistyka smoleńska znalazła się  również w polu zainteresowania niderlandzkich malarzy i sztycharzy, a nawet tapisjerów.

       

    Historia zmagań pod Smoleńskiem w latach 1609-1611 obfituje w wiele fascynujących szczegółów, które z pewnością mogły zainspirować niderlandzkich artystów pierwszej połowy XVII wieku. Przypomnijmy zatem, że oblężenie Smoleńska w latach 1609-1611 zapoczątkowano 29 września 1609 roku, gdy do miasta zbliżyły się  oddziały wojska litewskiego pod wodzą Lwa Sapiehy. Jednakże przedtem załoga Smoleńska zdążyła spalić przedmieścia, by nie zostały wykorzystane militarnie przez polską stronę. Hetman Stanisław Żółkiewski, który wówczas stanął z polskimi wojskami pod Smoleńskiem  niezwłocznie zapoznał się ze stanem  murów fortecy. Bronił jej wówczas rosyjski garnizon Michała Szeina w liczbie blisko 20 000 żołnierzy i mieszczan, oraz 500 Szwedów.

      

    Stanisław Żółkiewski, pomimo, że nie był  przekonany o słuszności długiego oblegania Smoleńska, nakazał wytyczyć miejsca postoju polskim wojskom a następnie przystąpił do formowania szańców wokół miasta.  Uważał on bowiem, że w pierwszej kolejności należało dokonać  błyskawicznych  a rozstrzygających starć - zwłaszcza wobec nieudanej, pierwszej próby szybkiego  zdobycia Smoleńska - a potem dopiero ruszyć w głąb pogrążonego w chaosie państwa moskiewskiego.

               

    Pod koniec stycznia 1610 Rosjanie przystąpili do rokowań, oferując koronę carską 15-letniemu synowi króla- Władysławowi Zygmuntowi, pod warunkiem jednakże przejścia królewicza na prawosławie. Po dwutygodniowych pertraktacjach zawarto 14 lutego układ, zgodnie z którym Wazowicz miał zostać ukoronowany a prawosławie pozostawać jedyną religią w Rosji. Odtąd Polska i Rosja miały być sprzymierzeńcami. Układ zaprzysięgli jedynie bojarowie, gdyż Zygmunt III wstrzymał się od przysięgi, pragnąc zapewnić tylko sobie panowanie nad Rosją. Polski Waza miał zupełnie odmienną wizję przyszłości, niż hetman Żółkiewski, który widział szanse na porozumienie narodów w imię uni dynastycznej.

              

    Pomimo wielu szturmów, podkopów i zasadzek, Smoleńsk bronił się nadal.  W nocy z 12 na 13 czerwca wojska królewskie ruszyły do ostatniego szturmu. Słynny kawaler maltański, Bartłomiej Nowodworski, zdołał podłożyć minę w kanał odprowadzający nieczystości z twierdzy, czym walnie przyczynił się do zniszczenia znacznej części murów. Następnie z użyciem min wysadzono niektóre baszty, zaś twierdzę ogarnął pożar. Szturmujące oddziały wpadły na ulice Smoleńska. Miasto skapitulowało, pomimo posiadania 38 wysokich baszt. Najdłużej broniła się jedna z 38 baszt przy Dnieprze, nazywana basztą Frołowską. Jej załoga poddała się wieczorem 13 czerwca. Po 20 miesiącach i 11 dniach ciężkiego oblężenia utracony przed 97 laty  Smoleńsk powrócił w granice Wielkiego Księstwa Litewskiego.

         

    Oczywiście, niektóre ze wspomnianych powyżej wydarzeń znakomicie nadawały się na temat przedstawień sławiących polsko-litewskie wojska. Do poezji gloryfikującej polskiego ducha pod Smoleńskiem przeszedł, m.in., Bartłomiej Nowodworski, stawiany potomnym za wzór za hart i niewiarygodną odwagę.  Stanisław Witkiewicz w Sapho słowiańskiej na grzmotną slawę z zwyciestwa smoleńskiego (Krakow 1611) opisuje  decydujący moment zdobycia smoleńskiej warowni i petardy podłożone przez Nowodworskiego, zestawiając ogrom siły rażenia militarnego  pod Smoleńskiem  z ogniem Sodomy i Gommory [2]. Podobne zresztą obrazy odnajdziemy w poezji plebejskiej Balthazara Ozimskiego, autora nieudolnego w swej literackiej formie Szturmu pociesznego smoleńskiego, który był odprawiony szczęśliwie w roku teraźniejszym 1611 trzynastego czerwca (Wilno 1611). Otóż  przypomina on jedną z mitologicznych postaci, mianowicie Eneasza, właśnie w kontekście oblężenia smoleńskiej fortecy, pisząc, że nawet gdyby Eneasz powstał z martwych, aby zobaczyć mury tej potężnej twierdzy musiałby ją podziwiać jako cud jakiś [3].

      

    Tematyka smoleńska pojawia się także na sztychach  kolońskiej oficyny  kartograficznej prowadzonej przez flamandzkiego rytownika z Mechelen, Fransa Hogenberga (1535-1590), oraz kanonika katedry kolońskiej, Georga Brauna (1541-1622). Właśnie spod prasy tej spółki wyszedł sztych ukazujący wojenną panoramę Smoleńska w latach 1609-1611. Sztych przywołuje  zarówno  fakt oblężenia fortecy podczas prawie dwu lat przez polsko- litewskie wojsko dowodzone przez hetmana Stefana Żółkiewskiego, jak i samą architekturę militarną potężnej twierdzy. Na pierwszym planie zostali umieszczeni protagoniści tego wydarzenia militarnego, którzy obserwują obleganą fortecę.  

      

     

     

    Wydarzenia związane z oblężeniem Smoleńska musiały być znane w środowisku artystycznym Antwerpii, na co wskazuje treść dokumentu z 4 maja 1651 r. [4],  odnoszącego się do rozleglej serii 18 malowideł wyekspediowanych na dwór królewski w Warszawie przez znakomitego malarza flamandzkiego, Jana Brueghla Aksamitnego. Chodziło wówczas o wypłacenie potomkom słynnego malarza zadawnionego długu, w momencie, kiedy on sam  już nie żył od  ponad trzydziestu lat- umierając na cholerę jaka nawiedziła Antwerpię na początku 1625 r. W 1651 r. zaległą sumę 1666 florenów przyszło regulować królowi Janowi Kazimierzowi.

      

    Oczywiście znane są dzieje zamówień na obrazy złożonych przez króla Zygmunta III na ręce Jana Brueghla Aksamitnego w latach 1620-1621, głównie za pośrednictwem królewskiego sekretarza i dyplomaty, Piotra Żerońskiego. Zagadnieniem tym zajmowali się już polscy historycy sztuki, poczynając od Jana Białostockiego[5], poprzez Juliusza A. Chrościckiego[6], aż do moich ostatnich prac [7]. Ponadto wiadomo, że w późniejszym czasie Jan Brueghel Aksamitny dostarczył do Warszawy malowidła, które prezentowały zwycięską Bitwę pod Białą Górą (Prelium Pragense) stoczoną 8 listopada 1620 pomiędzy wojskami Ligii Katolickiej i armią króla Czech, Fryderyka V. W przesyłce znalazło się również Spalenie Smoleńska (1611) oraz Bitwa pod Kircholmem, stoczona 27 września 1605 w czasie polsko-szwedzkiej wojny o Inflanty w latach 1600-1611.  Znalazło się tam również sześć malowideł krajobrazowych, wreszcie dziewięć portretów z podobiznami  Ludwika XIV i Anny Austriackiej, króla Anglii Jakuba I, arcyksięcia Albrechta i infantkę Izabelę, arcyksięcia Ernesta Austriackiego, elektora kolońskiego Ferdynanda II Bawarskiego oraz elektora bawarskiego Maksymiliana I i jego małżonki Elżbiety Lotaryńskiej. Zamówienie na wspomniane  obrazy wyszło najprawdopodobniej od królewicza Władysława Zygmunta Wazy, który w czasie pobytu w Antwerpii 25 września 1624 r., wraz z towarzyszącą mu świtą, dokonywał obchodu najważniejszych w mieście kolekcji artystycznych i pracowni malarskich. Właśnie wtedy poznał Jana Brueghla Aksamitnego, co zaowocowało zamówieniem serii malowideł, za które rachunki potem przedstawiono następcy Władysława IV - Janowi Kazimierzowi zasiadającemu na polskim tronie od 1648 r.

       

    O tym, że Władysław Zygmunt Waza zlecił w 1624 r. Brueghlowi Aklsamitnemu wykonanie wspomnianych malowideł przekonuje treść dokumentów odnoszących się  do podania, jakie 9 sierpnia 1625 r.  skierował agent królewicza w południowych Niderlandach, Jan Bierens, do Rady Finansowej rządu infantki Izabelii w Brukseli,l prosząc o udzielenie zgody na swobodny wywóz z Antwerpii, bez opłacania jakichkolwiek podatków celnych, siedmiu skrzyń z malowidłami i innymi dziełami sztuki, w tym także szpinetu - być może ze słynnej manufaktury Andreasa i Jehana Ruckersów [8].

       

    W późniejszym czasie, pięć malowideł w typie przedstawień batalistycznych dostarczonych do Warszawy przez Jana Brueghla Aksamitnego, figuruje pośród mienia pozostałego po zmarłym we Francji w 1672 r. Janie Kazimierzu.  Inwentarz pośmiertny spisany w Paryżu na przełomie 1672 i 1673 wymienia obraz zatytułowany Bataille de Prague (Bitwa praska). Tytuł ten należy odnieść  do malowidła określonego Prelium Pragense we wspomnianym dokumencie  antwerpskim z 1651 r. W punktach 433 i 434 protokółu wyprzedaży mienia Jana Kazimierza w 1673 r. zostały zaznaczone dwa inne, duże obrazy na płótnie z przedstawieniem oblężenia nieznanego paryskim ekspertom miasta, z których jeden mógł się odnosić właśnie do oblężenia Smoleńska w latach 1609-1611 [9].

       

    Tematyka batalistyczna polsko-rosyjskiej wojny 1609-1611 powraca na jednym z obrazów zaoferowanych do kupienia w Gdańsku w 1779 r. Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu. Pośród malowideł przedstawionych do zbycia; a znajdujących się wówczas w Gdańsku figurował - jak pisał anonimowy autor oferty dla ostatniego króla Rzeczypospolitej; Jeden obraz w Brabancji malowany, nie asekuruję - oryginał lub kopia. Znaczy historią przez króla Zygmunta III zawojowanie Moskwy. Effigies króla bardzo piękna i podobna na koniu siedzącego, przy nim Władyslawa królewicza, Michała Korybuta kscia, Hetmana Zamoyskiego i innych wodzów na koniach siedzących, za wodzami wiele wojska z jednej strony, niedaleko rzeki Poprut, czyli Wołgi, z drugiej strony wojsko konwojujące księżąt Szuyskich dwóch, Na sankach z patryarchą moskiewskim, o jednym koniu zbliżających się, nachylonych ku stojącymu królowi, których to książąt poprzedzają wodzowie wojsk moskiewskich i kilku władyków submisją u nóg końskich na których król siedzi, składając ze znoszeniem chorągwi i te rzucają pod nogi królewskie. Osób wojennych nieźliczenie malowanych, a od wierzchu geniusze etc. [10].

       

    Pomijając potknięcia autora tej notatki odnośnie wiedzy geograficznej, należy zauważyć, że oferowany przezeń brabancki obraz reprezentował typ historycznych malowideł batalistycznych, jakie  zostały umieszczone  staraniem Władysława IV wewnątrz Pokoju Marmurowego w Zamku Królewskim w Warszawie [11]. Pokój Marmurowy zaliczał się do najwybitniejszych realizacji artystycznych w dobie sprawowania władzy przez Władysława IV. Adam Jastrzębski  pozostawił w 1643 r. opis Pokoju Marmurowego zwracając uwagę  na  przedstawienia ukazujące najważniejsze triumfy militarne króla, począwszy od kampanii moskiewskiej w latach wczesnej młodości, kiedy to królewicz został wybrany carem Rosji po zajęciu Moskwy w 1610 r.

      

    Natomiast wspomnieniem drugiej zwycięskiej kampanii smoleńskiej w latach 1632-1634 pozostaje zagubiona dziś tapiseria z warsztatu słynnego tapisjera niderlandzkiego Maximiliana van der Guchta w Haarlemie. Przypomnijmy najpierw wydarzenia historyczne związane z oblężeniem twierdzy smoleńskiej przez wojska rosyjskie, gdy Księstwo Moskiewskie zdecydowało się powtórnie na wojnę z Polską 20 czerwca 1632 roku.  Na Rzeczpospolitą uderzyło wówczas około 60 000 żołnierzy, z czego główną armię dowodzoną przez Michaiła Szeina tworzyło 25 000 żołnierzy wyposażonych w 158 dział. Celem Szeina było odzyskanie utraconego w 1611  Smoleńska. Jego armia rozłożyła się pod Smoleńskiem w dniach 16-20 grudnia 1632 r., początkując w ten sposób regularne oblężenie miasta. Gdy wiosną 1633 r. stopiły się śniegi, do energicznych działań przystąpił hetman Krzysztof Radziwiłł, który nękał armię oblężniczą na jej tyłach, kilkakrotnie gromiąc transporty i podjazdy rosyjskie. Szein doszedł do wniosku, że ma przeciwko sobie duże siły i z tego powodu zamknął swe oddziały w obozach. Dzięki temu właśnie Radziwiłł dwukrotnie przedarł się w marcu z posiłkami przez oblężniczy pierścień do cierpiącego głód Smoleńska. Wspierana przez Radziwiłła załoga twierdzy broniła się dzielnie.

      

    Zaraz po elekcji nowy król Władysław IV Waza zebrał znaczną armię i wyruszył na jej czele pod Smoleńsk.  Pod Smoleńsk Władysław IV dotarł na początku września 1633 roku, po czym wspólnym wysiłkiem Polaków i Litwinów udało się najpierw przerwać pierścień oblężenia, a gdy 17 września przybyło z pomocą 12 000 Kozaków zaporoskich, dwa dni później przystąpiono do działań ofensywnych, które zmusiły Szeina do zwinięcia oblężenia w dniu 3 października 1633 roku. Dalsze działania armii Władysława IV doprowadziły do okrążenia Rosjan. Role się odwróciły i 26 lutego 1634 roku armia Szeina skapitulowała. Wkrótce potem podpisano pokój wieczysty w Polanowie. Na jego mocy Władysław IV Waza zrzekł się roszczeń do tytułu cara, ale Rzeczpospolita utrzymała zdobycze terytorialne w postaci ziemi smoleńskiej, czernihowskiej i siewierskiej.

        

    Temat oblężenia Smolenska pojawia się w twórczości warsztatu Maximiliana van der Guchta w Delft. Aktywność zawodowa tego tapisjera trwała długo, gdyż od lat 30. aż do czasu jego śmierci  w 1689 r.  Polacy zamawiali wielokrotnie w warsztacie van der Guchta, m.in., 12 marca 1642 r.  zobowiązał się on dostarczyć Stanisławowi Ciświckiemu serię tapiserii gloryfikujących zasługi militarne arcyksięcia Maurycego Orańskiego w oblężeniu takich miast jak Maastricht; Hertgenbosch, Breda, La Rochelle. Pośród  tych przedstawień znalazło się także oblężenie Smoleńska. Nie wiadomo o które z dwu starć polsko-rosyjskich pod Smoleńskiem chodziło, jakkolwiek należy przypuszczać, że raczej o kampanię polsko-rosyjską w latach 1632-1634,  znaną już z rysunku Jana Pleinetera z 1634 r. a następnie sztychowaną przez Willema Hondiusa w Gdańsku w 1636 r. [12]. Uzupełnieniem scen batalistycznych miała być siódma tapiseria z przedstawieniem kwiatów w wazonie[13].

       

     

     

    Smoleńska tematyka batalistyczna pojawiła się również na tapiseriach zabranych w 1669 r. do Paryża przez abdykującego Jana Kazimierza. Wcześniej, to  znaczy w 1667 r. zostały one  ujęte w spisie  ruchomości zwróconych Janowi Kazimierzowi po  śmierci Ludwiki Marii. Wspomniano wówczas  o ośmiu tapiseriach należących  do króla, a przedstawiających wiktorię odniesioną przez Władysława IV nad wojskami moskiewskimi.  Najprawdopodobniej chodziło  o tkaniny powstałe w jednym z polskich warsztatów tapisjerskich pracujących dla dworu królewskiego w Warszawie [14]

       

    Batalistyka smoleńska pojawia się w twórczości Lucasa Vorstermana, antwerpskiego sztycharza blisko związanego po 1617 r. z warsztatem Pietera Paula Rubensa. Vorsterman powielił ok. 1638 r. malowidło o tematyce smoleńskiej haarlemskiego malarza  Pietera C. Soutmana, który przebywał na dworze królewskim Zygmunta III w latach 1626-1628 a w późniejszym czasie pozostawał do usług Władysława IV.

       

    Sztych Vorstermana, identyfikowany ostatnio przez Jacka Żukowskiego z grawiurą przechowywaną w wiedeńskiej Albertinie [15],  prezentuje zagubione dziś malowidło Soutmana z hołdem złożonym Władysławowi IV przez Michała Szeyna, dowódcę rosyjskich oddziałów  pokonanych pod Smoleńskiem w 1634 r.

      

     

    Przytoczone przykłady tematyki smoleńskiej w sztuce niderlandzkiej XVII wieku świadczą o sławie polskiego oręża daleko poza granicami Rzeczypospolitej. W opinii środowisk niderlandzkich, temat obu oblężeń smoleńskich przeszedł do historii jako przykład nadzwyczajnego hartu ducha polskiego żołnierza. Dzieje zmagań polsko-rosyjskich pod Smoleńskiem zaliczano w Niderlandach do najwazniejszych starć militarnych w ówczesnej Europie. Tym wydarzeniom towarzyszyły odpowiednie przygotowania do wzmocnienia militarnie wschodniej flanki Rzeczypospolitej. Dzięki roztropnemu widzeniu spraw polityki przez Zygmunta III rozpoczęto prace fortyfikacyjne w Kamieńcu Podolskim, Smoleńsku i Okopach Swiętej Trójcy, korzystając z kamienia budowlanego zakupionego w południowych Niderlandach po 1626 r.

     

     

     

    --------------------------------------------------------------------------------

    [1] Starcia polskich wojsk z wojskami rosyjskimi pod Smoleńskiem znane były w czasach panowania Władysława IV. Korespondencja Wladysława IV z  Brukselą zachowana w Archives Generales du Royaume w Brukseli w dziale Secretairerie d'Etat allemande.

    [2] J.Pelc, Bohaterowie literaccy a wzorce osobowe w czasach polskiego renesansu oraz baroku, "Problemy Literatury Starożytnej"; Wrocław 1978, s. 51 i nn. Także J.A.Chrościcki, Sztuka i polityka. Funkcje propagandowe sztuki w epoce Wazów 1587-1668, Warszawa 1983, s.96- 105.

    [3] Ibidem.

    [4] G.Persoons, Schilderijen door Jan Brueghel I de Oude geleverd aan koning Sigismund III van Polen, w: Bijdragen tot de Geschiedenis van de Kunst der Nederlanden opgedragen aan Prof. Em. Dr.J.K.Steppe, M.Smeyers (ed.), Leuven 1981, s. 349-355.

    [5] J.Białostocki, Jan Brueghel a Polska, "Biuletyn Historii Sztuki"; 1950, XII, nr 1-4, s.322-323

    [6] J.A.Chrościcki, Diplomatia e credito bancario. Rubens, Brueghel dei Veluti i re di Polonia, w: Rubens dalla Italia all;Europa (C. Limentani  Virdis i F. Bottacin, ed.), Vincenza 1992, s. 95- 111.

    [7] R.Szmydki, Artystyczno-dyplomatyczne kontakty Zygmunta III Wazy z Niderlandami Południowymi, Lublin 2008, s. 89 i nn.

    [8] R.Szmydki, O podrózy Jana Brueghla Aksamitnego w 1604 roku oraz jego związkach z królewiczem polskim Władysławem Zygmuntem Wazą. Materiały archiwalne; Barok. Historia- Literatura- Sztuka;, VII-1 (13), 2000, s. 270.

    [9] R.Szmydki, Vente du mobilier de Jean-Casimir en 1673. Wyprzedaż mienia po Janie Kazimierzu w roku 1673, Warszawa 1995, s. 211-212.

    [10] Por. J.Trenkler, Nie zrealizowane zakupy gdańskie Stanislawa Augusta, w: Studia Pomorskie, pod red. Michala Walickiego, Wrocław-Kraków 1957, t. 1, s. 398- 399.

    [11] J.Lileyko, Pokój Marmurowy na Zamku Królewskim w Warszawie i jego twórcy- Giovanni Gisleni i Peter Danckers de Rij, "Biuletyn Historii Sztuki"; XXXVII, 1, 1975, s. 13 i nn.

    [12] Jeden z zachowanych egzemplarzy w zbiorach  Muzuem Czartoryskich w Krakowie, por. M.Hennel- Bernasikowa, op.cit., s. 256-257, przypis 30.

    [13] G.T. van Ysselsteyn, Geschiedenis der Tapijtwerweerijen in de Noordelijke Nederlanden, Leiden, 1936, t. 2, s. 243. Także M. Hennel-Bernasikowa,, Import gobelinów z Holandii do Polski w XVII wieku, w: Niderlandyzm w sztuce polskiej. Materiały Sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Toruń grudzień 1992, Warszawa 1995, s. 255- 256.

    [14] Por. A. Bender, Tapiserie w dawnej Rzeczypospolitej, Lublin 2004, s. 95 (wraz z omówieniem wcześniejszej literatury).

    [15] J. Żukowski, Hac Triplice Dignus. Studia nad ikonografią Władysława IV Wazy (rozprawa doktorska na Uniwersytecie Warszawskim 2013), t.1, s. 125. Autorowi dziękuję za cenne informacje.

     

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: